Blog powstał w I 2005 r. Od 7 XI 2005 r. do 7 X 2006 r. pisany z Dublina. Obecnie pisany z Warszawy.
| < Wrzesień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
Zakładki:
* MOJE BLOGI / PROFILE NA FB / TEKSTY NA PORTALU CEL:
BIBLIA:
DUCH ŚWIĘTY DZISIAJ / HOLY SPIRIT TODAY
IRLANDZKIE:
KOŚCIOŁY / SŁUŻBY:
MODLITWA
NAWRÓCENIE
*STRONY P.
UZDROWIENIE
UZDROWIENIE c.d.
ZBAWIENIE
ZNAJOMI ON-LINE
ŻYCIE Z BOGIEM

Skopiuj CSS

Rozmowy z ateistą

niedziela, 01 listopada 2009

"Hell is just a metaphor for the grave."

There are three words translated "hell" in Scripture: 
  • Gehenna (Greek): The place of punishment (Matthew 5:22,29; 10:28; and James 3:6) 
  • Hades (Greek): The abode of the dead (Matthew 11:23; 16:18, Luke 16:23; Acts 2:27) 
  • Sheol (Hebrew): The grave (Psalm 9:17; 16:10)

There are those who accept that hell is a place of punishment, but believe that the punishment is to be annihilated—to cease conscious existence. They can’t conceive that the punishment of the wicked will be conscious and eternal. If they are correct, then a man like Adolph Hitler, who was responsible for the deaths of millions, is being "punished" merely with eternal sleep. His fate is simply to return to the non-existent state he was in before he was born, where he doesn’t even know that he is being punished.

However, Scripture paints a different story. The rich man who found himself in hell (Luke 16:19–31) was conscious. He was able to feel pain, to thirst, and to experience remorse. He wasn’t asleep in the grave; he was in a place of "torment." If hell is a place of knowing nothing or a reference to the grave into which we go at death, Jesus' statements about hell make no sense. He said that if your hand, foot, or eye causes you to sin, it would be better to remove it than to "go into hell, into the fire that never shall be quenched: where their worm dies not, and the fire is not quenched" (Mark 9:43–48).

The Bible refers to the fate of the unsaved with such fearful words as the following:

  • "Shame and everlasting contempt" (Daniel 12:2)
  • "Everlasting punishment" (Mathew 25:46)
  • "Weeping and gnashing of teeth" (Matthew 24:51)
  • "Fire unquenchable" (Luke 3:17)
  • "Indignation and wrath, tribulation and anguish" (Romans 2:8,9)
  • "Everlasting destruction from the presence of the Lord" (2 Thessalonians 1:9)
  • "Eternal fire...the blackness of darkness for ever" (Jude 7,13)

Revelation 14:10,11 tells us the final, eternal destiny of the sinner: "He shall be tormented with fire and brimstone...the smoke of their torment ascended up for ever and ever: and they have no rest day or night."

Źródło: The Way Of The Master

20:03, emi_grise , Rozmowy z ateistą
Link
środa, 03 czerwca 2009

Pewna wymiana zdań z osobą, która określa się jako JUŻ NIEWIERZĄCA nasunęła mi na myśl taką oto analogię.

 

Załóżmy, że ta osoba używa na co dzień oprogramowania MS Office firmy Microsoft. Używa tego oprogramowania nielegalnie, bez wykupienia licencji, bo twierdzi, że:

 

1.    Jego twórca – Bill Gates nie istnieje i że w związku z tym, nie musi ona przestrzegać Jego wymogów, co do konieczności zakupu legalnego oprogramowania.

 

2.    Inna wersja jej tłumaczenia wygląda tak: uważa ona, że Gates nie jest twórcą MS Office`a i w związku z tym, nic Mu się za to oprogramowanie nie należy lub

 

3.    że coś takiego jak MS Office w ogóle nie istnieje, więc tym bardziej NIC nikomu za to oprogramowanie się nie należy, lub też

 

4.    że owszem, Gates i MS Office istnieją, ale danej osoby nie dotyczy korzystanie z tego oprogramowania wg. zasad jego Twórcy, bo będzie go używać wg. zasad swoich.

 

Podobnie, moim zdaniem, funkcjonują osoby deklarujące się jako ateiści.

 

1.    Po pierwsze twierdzą one, że Bóg nie istnieje i w związku z tym, nie mają obowiązku przestrzegania Jego praw,

 

2.    po drugie uważają, że owszem, jakiś bóg może i istnieje, ale nie jest on twórcą wszechświata, a tworzone przez niego zasady ich nie obowiązują,

 

3.    po trzecie – nie ma Boga, nie ma żadnych zasad przez Niego tworzonych i w związku z tym ich one nie obowiązują, skoro zasady te nie istnieją,

 

4.    lub – Bóg, owszem, może i jest, ale osoby te wolą żyć na własnych warunkach, według swoich, a nie Jego zasad. Przecież mają wolną wolę.

 

W takim świecie żyją ateiści.

 

W takim świecie żyją ci, którzy ignorują istnienie Boga.

 

Żyją w stworzonym przez Boga świecie. Korzystają z jego dobrodziejstw, ale twierdzą, że mogą żyć według swoich, a nie Bożych zasad – bo wystarczy, że powiedzą, że przecież Boga nie ma.

 

Pytanie: czy wystarczy powiedzieć: „nie ma Billa Gates`a”, by nie musieć ponosić odpowiedzialności za nielegalne używanie Jego oprogramowania?

 

Pytanie drugie: czy wystarczy powiedzieć: „nie ma Boga”, by żyć w Jego świecie na własnych warunkach – łamiąc Boże zasady i uznając, że nie spotka nas za to żadna kara?

 

Zdaniem niektórych, tak.

 

To jest dopiero „pozytywne myślenie”….

*****************

Ciekawe materiały na temat ateizmu można znaleźć TUTAJ, w tym między innymi błędy, jakie można wykazać w argumentacji ateistów chcących dowieść, że "nie ma Boga".